czwartek, 27 grudnia 2012

Czym Mikołaj pod choinkę uraczył Emilkę :)

W tym roku skapnęły mi się dwie niezwykłe książki. Obie na swój sposób magiczne. Spod świątecznego drzewka wyciągnęłam wielką, ciężką "cegłę" w twardej oprawie. Cała poświęcona jest "mamie" Muminka :) Na biografię Tove Jansson miałam ochotę odkąd się u nas ukazała. No i proszę, dobry Mikołaj spełnił życzenie :) Czytam z zapartym tchem. Jak skończę to coś napiszę (w międzyczasie może nadrobię inne zaległości w recenzowaniu).
A druga książka przywędrowała do mnie wcześniej, już w piątek. Jest to zbiór Pejzaż Świąteczny, powstałych na konkurs, na opowiadanie wigilijne, ogłoszony na blogu Magdaleny Kordel. Czasu nie było wiele, ale jakimś cudem udało mi się je skończyć na czas i wysłać. Nie zostało wybrane najlepszym opowiadaniem, mimo to i tak czuję, że wygrałam. Po pierwsze skończyłam, nie porzuciłam w połowie, nie zostawiłam na później. Po drugie - trzymam w łapkach książkę, dowód, że można. Wszyscy którzy brali udział w zabawie zasługują na gratulacje :)

Related Articles

4 komentarze:

  1. Cieszę się, że zbiorek dotarł cały i zdrowy i dziękuję za udział w konkursie. Dzięki Wam bawiłam się przednio:) A o mamie Muminków też mam zamiar poczytać, książka stoi na półce i zerka na mnie zniecierpliwiona. Z tego co wywnioskowałam z wpisu czyta się dobrze tym bardziej chętnie po nią sięgnę:)
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dobrze się czyta i ma mnóstwo ciekawych ilustracji :)

      Usuń
  2. u nas właśnie czyta go pani od polskiego mojej Gosi, zobaczymy, jakie będą jej wrażenia...
    pozdrawiam serdecznie, ja jeszcze wszystkiego nie zdążyłam przeczytać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, to ciekawe, jakie wrażenia Pani będzie miała :) Ja się spłakałam na niektórych opowiadaniach, bo chociaż może nie były one na miarę nobla to chwytały za serce!

      Usuń

Wszystkie teksty, poza cytatami, są mojego autorstwa jakiekolwiek kopiowanie nie jest mile widziane. Obsługiwane przez usługę Blogger.